Pierwsze refleksje ze współpracy z wordpress.com

Pierwsze refleksje ze współpracy z wordpress.com

Ten post oryginalnie pojawił się 1 lipca 2024 na poprzedniej platformie tego bloga.

W miniony weekend moja cierpliwość do usługi google pod nazwą blogger/blogspot ostatecznie się wyczerpała. Z związku z tym postanowiłem przenieść się do stajni wordpress.com. O szczegółach na pewno jeszcze napiszę, natomiast na ten moment mam kilka refleksji do podzielenia się.

Jakkolwiek edytor w blogspocie nie był zły, w zasadzie zaspokajał podstawowe potrzeby pisania na szybko, to musze przyznać że tutejszy edytor jest dużo przyjemniejszy. Może nawet na tyle przyjemny, że warto będzie z niego korzystać na stałe, zamiast z mojego ukochanego Ulysessa.

Sam wordpress widać, że oferuje niezliczoną ilość opcji i ustawień, natomiast wiele z nich jest dostępnych wyłącznie w płatnych abonamentach. Jest to zrozumiałe i niezrozumiałe jednocześnie. Jakkolwiek niektóre rzeczy są faktycznie „zaawansowane” i wtedy rozumiem ich reglamentację, to jednak ograniczanie dopinania analityki uważam że zwyczajne wymuszanie płatnych abonamentów. Zwłaszcza że podstawowa analityka wordpress jest również okrojona w bezpłatnej wersji platformy.

Ustawienia i personalizacja to jest taka dżungla, że będę musiał obejrzeć kilka tutoriali oraz zapoznać się z dokumentacją, ogólnie jednak jest to całkiem obiecujące. I taka też będzie moja początkowa ocena całego rozwiązania.

WordPress.com jest obiecujący. Krzysiek.

Chcesz się czymś podzielić? Komentuj śmiało, ale zawsze grzecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *